Zbliżają się święta i jak to często bywa zastanawiamy sie co na nie przygotować. Chcemy po raz kolejny zaskoczyć rodzinę swoją kreatywnością lub pokazać teściowej, iż jednak radzimy sobie w kuchni. Przepisów w internecie i w różnego rodzaju kulinarnych poradnikach, wydawanych specjalnie z okazji świąt jest mnóstwo. Jeden lepszy od drugiego. Przez tak dużą ilość pomysłów przygotowujemy conajmniej trzy razy więcej jedzenia aniżeli jesteśmy w stanie zjeść. Bo przecież jest karp w galarecie, smażony, zapiekany, z grzybami,w śmietanie i w jeszcze kilkunastu innych wersjach i każdy przepis „należy“ wypróbować.

W rezultacie kończymy z kilkoma kilogramami ryb w przeróżnych postaciach, pięcioma rodzajami sałatek, ciast i mięs. Święta po dwóch dniach mijają, a my zostajemy z dylematem co zrobić z resztą jedzenia. Poza tym bylismy już świadomi tej sytuacji podczas dni świątecznych, bo przecież zjedliśmy cos u rodziców, teściów, u ciotek i gdzie tam jeszcze nie byliśmy. Przecież nie zpominajmy, iż każdy przygotował wyjątkowe potrawy których nie wypadało nie spróbować i po przyjeździe do domu nie mogliśmy nawet patrzeć na nasza lodówkę. Mało tego, że straciliśmy nasz czas przed świętami na stanie w kuchni, zmarnowaliśmy część jedzenia bo nie wszystko uda się przechować dłużej, to jeszcze przytyliśmy kilka kilo po tym jak kosztowaliśmy wszystkich „wspaniałych“ potraw.

Może dla niektórych jest już za późno na takie rady bo święta za dwa dni, ale czasami warto się zastanowić czy musimy tyle gotować i czy nie lepiej zastąpić niektóre potrawy lżejszymi wersjami. Dzięki temu nie będziemy mieli wyrzutów sumienia z powodu wyrzucanego jedzenia i na pewno nie będziemy czuli się tak przejedzeni, co przełoży sie na lepsze samopoczucie.

http://www.flickr.com/photos/octopushat/2163802038/sizes/l/in/photostream/

Życzę wszystkim zdrowych i spokojnych Świąt, aby te dni były dobrze wykorzystanym czasem, pełnym miłości i radosnych chwil.